Nasi przodkowie nie obchodzili walentynek. Okazją do wyrażania przez nich głęboko skrywanych uczuć i flirtowania była noc świętojańska, zwana także sobótką lub świętem Kupały. Uroczystości przesilenia dnia i nocy z 23 na 24 czerwca, do dziś hucznie obchodzone m.in. w Skandynawii, miały wyjątkowy charakter.

Czcząc prasłowiańskiego bożka Kupałę nasi przodkowie oddawali się praktykom magicznym, mającym zapewnić im zdrowie i urodzaj. Jędrzej Kitowicz (1727-1804) tak pisze w „Opisie obyczajów za panowania Augusta III”: „W wigilię św. Jana Chrzciciela, po nieszporach, a czasem twardym zmrokiem, po miastach i wsiach rozpalali spory ogień na ulicach, który się zwał sobótką, przez który młodzież obojej płci, najwięcej atoli męskiej, skakała”. Niezwykłe święto, kiedy wróżono, puszczano na wodę wianki i rozpalano ogniska, które przeskakiwano, budziło wyjątkowe uczucia – tej nocy przyzwalano bowiem na pewne zachowania, na które w życiu codziennym nie było miejsca. Powszechnie wierzono, że uczestniczenie we wszystkich – nawet tych bardziej swobodnych, a nawet nieprzyzwoitych – sobótkowych obrzędach zapewniało życiowe powodzenie aż do następnego święta.

Ogniska, wianki i kwiat paproci
Uplecione z kwiatów i ziół wianki puszczane były na wodę w noc Kupały przez panny, którym marzyła się miłość. Ta, której wianek wyłowiony został przez młodzieńca, wierzyła, że rychło wyjdzie za mąż. Jednak w wielu przypadkach taka sytuacja równała się także konsumpcji jej „wianka” właśnie tej nocy – panny oddalały się w ustronne miejsca w towarzystwie szczęśliwych posiadaczy kwiatowych trofeów i oddawały im dziewictwo. Do najbardziej znanych rytuałów święta Kupały należały  także skoki przez ogniska. Mówiło się, że właśnie wtedy panny bacznie obserwowały, a potem wybierały młodzieńców, z którymi zamierzały spędzić resztę tej niezwykłej nocy na flirtach, a nawet zmysłowych igraszkach. Do tradycji należało także poszukiwanie kwiatu paproci – wierzono, że znalazcy zapewni on szczęście i dobrobyt. Udawanie się do lasu parami pod pozorem szukania rośliny stanowiło świetny pretekst do spędzenia tej nocy bez świadków.

Miłosne wróżby
Jedna z wróżb tej nocy praktykowana była przez dziewczęta marzące o miłości. Polegała ona na układaniu z polnych kwiatów girlandy, którą o północy umieszczano na dzbanku z wodą, prosząc jednocześnie o przyjście ukochanego. Wierzono, że jeżeli miłość była bliska, wówczas na dnie naczynia ukaże się twarz wybranka. Niezwykłą moc miały także zerwane tej nocy zioła. Należał do nich cząber, któremu nasi przodkowie przypisywali ważne działanie w miłosnych sprawach. Osoba pragnąca dowiedzieć się, czy małżeństwo, na które miała nadzieję, dojdzie do skutku, wyrywała dwa krzaczki tej przyprawy i wraz z grudkami ziemi stawiała je w izbie w niewielkiej odległości od siebie. Jeżeli w trakcie wzrostu połączyły się ich gałązki, wówczas małżeństwo miało dojść do skutku. Panna mająca wątpliwość, który z adoratorów darzy ją najgorętszym uczuciem, wróżyła ze szczypiorku. Każdą z cebulek naznaczała więc kolorowymi nićmi, symbolizującymi kawalerów. Rośliny obserwowano w trakcie sobótkowej nocy – ta z nich, która podrosła najszybciej, zwiastowała najgorętszą miłość wybranego chłopca.

Życie towarzyskie w XIX wieku

Czasy Belle époque wydają się ze współczesnego punktu widzenia fascynujące. Wpływ na to ma bez wątpienia wspaniała moda, niezwykła atmosfera i szczypta tajemniczości, jaka towarzyszyła tamtym latom. Miłośnikom dawnych obyczajów i historycznych ciekawostek polecamy książkę „Życie towarzyskie w XIX wieku. Wspaniałe czasy Belle époque” Agnieszki Lisak.

Oskar Wilde mawiał, że tajemnica życia leży w poszukiwaniu piękna. Podążając za jego tokiem myślenia, z przyjemnością oddajemy kawałek internetowej przestrzeni temu, co pełne urody, wykwintne i wyśmienite.

Odczuwając zmęczenie pospiesznym życiem w stylu fast, w którym nie ma miejsca na smakowanie rzeczywistości, proponujemy wszystko, co slow. Sprzeciwiając się powszechnej profanacji smaków, gustów i obyczajów, propagujemy kulturę stołu, bogactwo aromatów, piękne rzeczy oraz miejsca z niepowtarzalnym klimatem. Odrzucając wszystko, co pozbawione wartości, charakteru, stylu i klasy, stawiamy na oryginalność, elegancję, umiar i dobre obyczaje.

Zapraszam do delektowania się pięknem i niespiesznością!

Elżbieta Joanna Żurek
elzbieta@koneserzy.pl

Wina Terras Gauda

Otrzymywanie przesyłki z winami bezpośrednio od ich producenta to unikalna przyjemność: bez wątpienia różni się od kupowania i wybierania trunków w sklepie. Paczka, którą właśnie rozpakowaliśmy, zawierała wybór flagowych win hiszpańskiej Grupy Terras Gauda. Trunki charakteryzuje wyrazisty i pełny smak oraz mocny zdecydowany zapach.

Pliki ciasteczek wykorzystywane są przez wortal Koneserzy.pl w celach statystycznych oraz w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania strony internetowej. W dowolnym momencie, korzystając z ustawień przeglądarki, dostosować możesz poziom wykorzystania plików cookies przez przeglądarkę.