fot. iStockPhoto.com
fot. iStockPhoto.com

Nie od dziś mówi się, jakoby kobiety pochodziły z Wenus, a mężczyźni z Marsa. Wyraźnie odczuwalnym różnicom płci, tak niekiedy stresującym i dotkliwym w skutkach dla obydwu stron, nie da się przeciwdziałać, ale można jednak spróbować ich uniknąć. Najważniejsze przy tym wszystkim jest pozostać kobiecą kobietą oraz męskim mężczyzną.

Marta Ponichter* 

Jak wskazują różne dyscypliny naukowe płeć jest jedną z determinantów pozycji i roli społecznej. Wpływa ona na to, kim jesteśmy i odwrotnie: to w jakim społeczeństwie żyjemy wyznacza, jaką kobietą/ jakim mężczyzną się stajemy. Najwięcej kontrowersji budzi rozdźwięk między generalizacjami a podejściem jednostkowym. W relacjach damsko-męskich bierze udział tyle stereotypów (jak chociażby przekonanie, że kobiety są infantylne, a mężczyźni egoistyczni), nawyków, przyzwyczajeń, że trudno odróżnić sytuacje, w których przedstawiciele przeciwnych płci traktują się indywidualnie, a kiedy posługują się „instrukcją obsługi” powstałą w wyniku indywidualnych doświadczeń. Instrukcją, która w chwili przyjacielskiego pocieszenia, jak i w satyrze, stanowi dla wielu dowód potwierdzający rację jej bytu. 

Biologia
Najbardziej popularne stanowiska dotyczące różnic płci dotyczą ich genezy. Jedna z koncepcji powołuje się na biologiczne różnice w budowie i wielkości mózgu. Wraz z rozwojem nauk medycznych odkryto, iż ciało modzelowate (tj. wypustki nerwowe łączące obydwie półkule mózgowe) jest większe u kobiet niż u mężczyzn. Oznacza to, że kobiecy mózg ma większą liczbę połączeń, co pozwala na wymianę większej ilości informacji. Zdaniem niektórych psychologów eksperymentalnych i neurolingwistów tłumaczy to posiadanie większych zdolności komunikacyjnych przez kobiety; umiejętność płynnego wypowiadania się i przechodzenia z wątku na wątek, szybkiego czerpania danych zapisywanych w różnych partiach półkul mózgowych (co nazywane jest niekiedy  kobiecą intuicją) oraz fakt wyższej zdolności specjalizowania się mężczyzn, poprzez rozbudowanie konkretnych ośrodków mózgowych w prawej i lewej półkuli, zdolność koncentrowania się na zadaniach, lepszą orientację przestrzenną czy wyczuwanie odległości itp. Tak wyjaśniane różnice płci jako odmienności neurologiczne stanowią o ich biologicznych genezach, a uogólnianie ich konsekwencji bywa źródłem wielu nieporozumień i stereotypów w postrzeganiu różnic między kobietami i mężczyznami.

Kulturowa dominacja
Inne podejście dotyczy socjalizacji, oznaczającej proces nabywania kulturowych cech płciowych obecnych w danym społeczeństwie czy makrokulturze. Oznacza to, iż tą samą drogą, którą nabywamy wiedzę i umiejętności, wykształcamy również zdolność bycia człowiekiem, a w tym układzie rolę bycia kobietą i mężczyzną. Uczymy się tego, co wolno i czego nie wolno, rytuałów zachowań w różnych obszarach – mniej lub bardziej intymnych. Wydawać by się mogło, iż wzorów tych jest niewiele, a ich obecność lub ich brak przypisujemy dobremu albo złemu wychowaniu. Jednak to, co w jednym miejscu jest taktem, gdzie indziej okazuje się być gafą. Inaczej przebiega skuteczna adoracja kobiety i mężczyzny wychowanych w kulturze anglosaskiej, a inne są wzory i ethos zalotnika w kulturze wschodnio-europejskiej, gdzie opieranie się kobiety nie jest sygnałem do zniechęcenia amatora damskich wdzięków. Wielość wzorów jest wynikiem równoległego funkcjonowania różnych moralności i systemów zachowań, niekiedy krzyżujących się, dostępnych przedstawicielom obojga płci. W sytuacji, kiedy z uwagi na rozwój medycyny nie jesteśmy tak całkiem postawieni przed faktem dokonanym wobec przyrodzonego zakwalifikowania do danej płci, hegemonia wpływu kultury na nasze kształtowanie nie wymaga aż tak silnego uzasadniania – takiego, w każdym razie, zdania jest większość antropologów kulturowych.

Wenusjanki i Marsjanie
Bez względu na to, czy różnice przypiszemy biologii czy społeczeństwu (a w jego obrębie kulturze), mamy do czynienia z dwoma biegunowymi modelami. Mężczyzna jawi się tu jako byt specjalizujący się, nastawiony na cel, wychowany do spełniania zadań i reagowania na problemy, konserwatywny, dążący do zachowania zastałego porządku, zamknięty w sobie. Kobieta ujawnia się jako osoba nastawiona na rozwój siebie i swego otoczenia, będąca motorem napędowym zmian, rozmowna, doradzająca, ukierunkowana na ludzi i budowanie relacji; cele i zadania są dla niej jedynie środkiem do tworzenia więzi (a nie na odwrót). Na pierwszy rzut oka zapowiedź uzupełniającego się związku, w praktyce tragedia dających się przewidzieć nieporozumień. Psycholodzy radzą, aby nie próbować wychodzić poza „psychikę własnej płci”. Staranie się za wszelką cenę myśleć w sposób, jakby było się po drugiej stronie, nastręcza nowych kłopotów i powoduje, że problemy wymykają się spod kontroli.

Podobieństwa kontra różnice
Poczucie dezorientacji, brak zaspokojenia potrzeb oraz oczekiwań zniszczyły niejeden związek i nie raz zaprzepaściły szansę na dojrzałą miłość. W takich okolicznościach poratować może nas jedynie czujność, cierpliwość, wyrozumiałość,  rozmowa oraz wnikliwe przyglądanie się partnerowi. Aspektów, w jakich dochodzić może do konfliktu, jest wiele. Kobiety zazwyczaj nie zdają sobie sprawy z wpływu, jaki mają na mężczyznę, dopóki go nie stracą. Mężczyźni natomiast przeceniają wagę negatywnie oceniających ich stwierdzeń kobiet. Zazwyczaj wolą usłyszeć z ust kobiety serię inwektyw na swój temat, niż to, że są na przykład nieodpowiedzialni bądź niezaradni (co często bywa poparte przez panie różnymi dowodami). Kobiety wychodzą za mąż z powodu męskiego potencjału, bo wierzą, że on się zmieni. A on żeni się w przekonaniu, że jest akceptowany i również ma nadzieję, że ona pozostanie już na zawsze taka, jaką jest obecnie. Czasami tylko przypadek lub rutyna nie pozwala im ujawnić przed sobą odmienności we wzajemnym stosunku.

Korzyści
Pamiętać jednak należy, że pochodną wiedzy i uświadomienia sobie odmienności w postrzeganiu faktów, zapamiętywaniu, zbieraniu danych oraz nadawaniu ważności pojawiającym się zdarzeniom jest umiejętność ratowania się z opresji, jakiej świadkami jest wiele par. Opresji, jaką stałoby się pogorszenie jakości ich ułożonego, a zapoczątkowanego olbrzymią fascynacją życia. Wiedza ta, demaskująca różnice, w pierwszym odczuciu może zniechęcać i powodować uczucie osamotnienia, jednak jej walor poznawczy staje się nie do przecenienia w doprowadzeniu do pełnego, opartego na tolerancji, partnerskiego życia. 

* Autorka od kilku lat naukowo zajmuje się problematyką związków międzyludzkich, którą penetruje na gruncie psychologii społecznej, socjologii i nauk im pokrewnych.

Życie towarzyskie w XIX wieku

Czasy Belle époque wydają się ze współczesnego punktu widzenia fascynujące. Wpływ na to ma bez wątpienia wspaniała moda, niezwykła atmosfera i szczypta tajemniczości, jaka towarzyszyła tamtym latom. Miłośnikom dawnych obyczajów i historycznych ciekawostek polecamy książkę „Życie towarzyskie w XIX wieku. Wspaniałe czasy Belle époque” Agnieszki Lisak.

Ciasteczka

Pliki ciasteczek wykorzystywane są przez wortal Koneserzy.pl w celach statystycznych oraz w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania strony internetowej. W dowolnym momencie, korzystając z ustawień przeglądarki, dostosować możesz poziom wykorzystania plików cookies przez przeglądarkę.

Polityka prywatności

Dobrowolne zgłoszenie się do listy newslettera umożliwia otrzymywanie cyklicznych informacji drogą mailową. Zapewniamy bezpieczeństwo przechowywania adresów e-mail oraz gwarancję nieudostępniania ich osobom lub podmiotom trzecim.

Prawa autorskie

Copyright by www.koneserzy.pl. Idea oraz wszelkie elementy tekstowe i graficzne wortalu chronione są prawem autorskim. Kopiowanie i publikowanie zamieszczonych w wortalu artykułów lub ich fragmentów oraz zdjęć i filmów bez zgody www.koneserzy.pl zabronione.